Erato Kaliope
Salon Poezji
 w Seattle
Euterpe
Erato- muza poezji miłosnej i muzyki Kaliope - muza poezji epickiej i wymowy

Euterpe - muza poezji lirycznej

Główna strona Historia Salonu Opinie i wrażenia Polonia w Seattle Kontakt English version
 
 

Prosimy gości Salonu Poezji w Seattle o nadsyłanie swoich wrażeń z minionych spotkań oraz sugestii dotyczących przyszłych spotkań na adres: wrazenia@salonpoezji.org Dziękujemy!


Zaproście tu na wesele - 18 listopada, 2007

 

Dzięki drogi Salonie! Od wielu lat nie miałem okazji zobaczyć przedstawienia "Wesela", mojego ulubionego utworu, pamiętanego niemal od niemowlęctwa, gdyż moja matka przepadała za Wyspiańskim, i za "Weselem" chyba szczególnie, i wielokrotnie prowadziliśmy rozmowy na te tematy.

 A już prawie zapominałem jak bliski dla mnie jest ten utwór, dopóki nie ujrzałem i nie uslyszałem go w sobotę wieczorem, w Waszym oczarowanym wykonaniu. Graliście ze zrozumieniem i ze świetnym wyczuciem "Wesela" i jego autora. Zmuszaliście widza do myślenia i do "czucia". Przybliżyliście do nas polską rzeczywistość polityczną sprzed 100 lat, tak dramatycznie i trafnie przedstawioną w tej sztuce. W tych kilku scenach, doskonale wybranych, oddaliście sprawiedliwość geniuszowi Wyspiańskiego, przedstawiając wyśmienicie i wielo-warstwowość utworu, i ówczesną polską rzeczywistość, aktualną chyba i dziś w dużym stopniu.

A dokonaliście tego wszystkiego w trudnych warunkach scenicznych, godząc inscenizację z mnóstwem innych obowiązków.

Czapkę z piór z głów, mości panowie i panie, dla naszego własnego, polskiego Salonu Poezji!

Piotr Horoszowski

Dzięki piękne za miłe słowa -
Piękna Twa mowa, piękna Twa mowa.
Wszak nie codzień w Salonie Po
ezji
Czyta się listę narodowych herezji,
Tudzież szansę narodowi się daje,
By stare, prywatne odmienił zwyczaje
I RZECZ ocenił jak cenią ją inne kraje...
Lecz cóż - skoro serca nie staje,
Ni a
nimuszu, by rogiem ogłosić,
że się rodacy nie muszą już prosić
Innych n
arodów czy nacji o zdanie,
Co też myśleć mamy lub czy powstaniem...

Tak oto Wieszcz nas dosiągł słowem swoim,
Co jak siermięga długie i wciąż żywe stoi,
Bo nie tylko czytać je ale spożywac trzeba,
Bo raz się słowem jawi, to znów bochnem chleba.

I Tyś Waćpan nam zapłacił słowem,
Za co Ci podzięką płacimy, nie powiem,
By mąż jaki lubo białogłowa,
Co RZECZY słuchali, a piękna to mowa,
Szczędzili nam pochwał, i myślą i słowem,
Nie wierzysz? - pokrótce się dowiesz...

Wernyhora


Upojenie po brzegi.....zmysłów  i duszy. Dziękuję! Ewa


Wszystkiego Najlepszego i czekamy na więcej. Dziękujemy, Asia i Leszek.

2007, 18 XI Świnoujście, Seattle, Bellevue.

 

Nic dwa razy - 19 lutego, 2006

Dziękujemy Lenie i wszystkim, którzy przyczynili się do przygotowania tego wspaniałego, wzruszającego wieczoru za cala moc niezapomnianych wrażeń. Niezwykła atmosfera, cudowne wiersze - bardzo jeszcze raz dziękujemy i prosimy o jeszcze więcej tak wspaniałych wydarzeń w naszym polonijnym środowisku.
Serdecznie pozdrawiamy,

Ania Babcock z rodziną

 

 

 

Copyright © 2005 Salon Poezji w Seattle. All rights reserved.